Ełckie ulice to całe bogactwo, różnorodność klimatów, architektury i czystości.

W większości są to miejsca bardzo przyjazne, gdzie można czuć się komfortowo - no może nie w godzinach nocnych. Jedyne miejsce gdzie nie czuję się dobrze to ulice na osiedlu Tuwima, jakoś jest to tak zaprojektowane, że przebywanie tam jest nieprzyjemne, czuję się przytłoczony i mam ochotę jak najszybciej opuścić te miejsca.

Największa i najbardziej ruchliwa ulica to Wojska Polskiego, na popularnej WP jeszcze do niedawna tętniło życie, sklepiki czy knajpki były często odwiedzanymi miejscami przez mieszkańców poszukujących zakupów czy też chwili wytchnienia. Obecnie to życie trochę zamarło, ulicę coraz częściej można nazwać bankową ze względu na mnogość tych instytucji. Coraz większa ilość pustych lokali, coraz mniejsza ilość spacerowiczów. Przyczynę tej sytuacji można szukać w coraz lepiej zagospodarowanej promenadzie gdzie przeniosło się zwłaszcza wieczorne życie towarzyskie. Przysłowiowym gwoździem do trumny było powstanie Bramy Mazur takiego weekendowego ełckiego parku rozrywki w postaci łażenia po sklepach.

Ulicą, którą darzę chyba największą sympatią jest ulica Armii Krajowej, być może jest to spowodowane jej wyjątkowym klimatem, starymi kamienicami i placami wypełnionymi zielenią, które do niej przylegają. Ulica ta spina Ełk, a może raczej zapina jak rozporek. Na jej końcu jest pięknie odnowiony dworzec kolejowy a zaczyna się kościołem Najświętszego Serca Jezusowego. Niestety tak jak w przypadku Wojska Polskiego i tu, można odczuć postępujące zmiany. Czemu niestety, bo do niszczenia tej ulicy przyczyniło się także samo miasto a dokładnie Urząd Miasta w Ełku, który słusznie, czy nie, pozbył się na rzecz deweloperów dwóch niezwykle moim zdaniem ważnych miejsc dla tej ulicy. Sprzedano place gdzie mieszkańcy spędzali czas grając w szachy czy też po prostu siedząc obserwowali toczące się dookoła życie. Zniknęły klimatyczne budki zatopione w cieniu drzew w których można było kupić kwiaty czy raczyć się lodami. Należy nadmienić, ze nie były to miejsca niezadbane a raczej odwrotnie. Dawały one coś za co nie da się zapłacić kartą, niezależnie kto jest jej wydawcą.

Orzeszkowa otoczona złą sławą, Suwalska z ekstra nową nawierzchnią i poprawioną komunikacją, Mickiewicza gdzie prezentują odnowione elewacje piękne kamienice. Kościuszki z powojskowymi budynkami, katedrą i bajkowym budynkiem seminarium.

Do głównego krwioobiegu miasta można bezsprzecznie zaliczyć ul. Kilińskiego, Grajewską, Sikorskiego, oraz wiele innych ciągów komunikacyjnych.

Troszcząc się o rozwój miasta, o pracę dla jego mieszkańców nie powinno zapominać się że miasto to nie sypialnia. Chciałbym aby pamiętać o całości a nie tylko dbać o wybrane miejsca służące spędom wypoczynkowym mieszkańców. Zwykłe chodzenie do pracy, może być formą przemieszczenia się albo spaceru. Wszystko zależy od otoczenia, które poza paroma miejscami jest coraz gorsze. Miasto to bardzo delikatna tkanka i łatwo ją zepsuć, dlatego warto o nią dbać, i pisze nie tylko o trosce urzędników ale także nas mieszkańców. Dbajmy o elewacje, firmy niech dbają o estetykę oznaczeń, niech usuwają te stare i zniszczone.

Sumując - ulice Ełku są czyste i zadbane, Ełk jest pięknym miejscem gdzie jest wielu życzliwych ludzi, których na tych ulicach spotykamy. Zapraszam wszystkich do spaceru, bez pośpiechu, do wstąpienia na lody w przyulicznej lodziarni, czy zakupów w małym sklepiku za rogiem, do chwili wypoczynku na ławce nie koniecznie tej na promenadzie.